Ateny
Być w Grecji i nie
zobaczyć Aten, nie wchodzi w grę (nawet jeśli trzeba jechać pół
nocy). Na pierwszy ogień – Akropol. Jakoś inaczej to sobie
wyobrażałam, czy ja wiem, bez rusztowań? Zaskoczyła mnie ich
obecność, a może nie powinna - podobno stoją tam od lat
siedemdziesiątych. Oczywiście świątynia i tak robi wrażenie
nawet z rusztowaniami, poza tym widok ze wzgórza na miasto, jest
całkiem fajniutki.