niedziela, 22 lutego 2015

Manchester 2015

Pod koniec ubiegłego roku postanowiłem odwiedzić znajomych w Manchesterze i zorganizować sobie samotny wypad na kilka dni na początku stycznia 2015. Szybki rzut oka na kalendarz lotów oraz konsultacje urlopowe zaskutkowały następującym planem - wylot w czwartek 8 stycznia z Modlina, powrót wczesnym rankiem w sobotę 10.01. Za przeloty w obie strony liniami Ryanair zapłaciłem 67zł ;) Jako miejsce noclegowe wybrałem hotel Travelodge Central Arena, koszt za dwie noce ze śniadaniami to 100€. Rezerwacji dokonałem za pośrednictwem serwisu Amoma
Wylot się nieco opóźnił, przed startem ze względu na pogodę samolot był odladzany, dodatkowo lecieliśmy pod silny wiatr, skutkiem czego na miejscu, zamiast tuż po południu czasu lokalnego, byliśmy dopiero po 13.
Z lotniska w Manchesterze do centrum miasta możemy dostać się autobusami, pociągiem lub tramwajem. Ponieważ zarówno do hotelu jak i potem do znajomych miałem przemieszczać się tramwajem, również z lotniska wybrałem tę opcję. Może nie jest to opcja najszybsza ale w moim przypadku była najbardziej wygodna a dodatkowo ekonomiczna - pozaszczytowy bilet dobowy na tramwaje kosztuje bowiem tylko 5GBP. Kompletna tabela biletów dziennych i ich możliwych kombinacji znajduje się tu.

Aby z terminala, na którym lądują samoloty Ryanaira, dostać się tramwajem do hotelu najpierw czekał mnie dość długi, bo ok. 10-15min., spacerek na stację kolejki (z windami po drodze), a następnie przesiadka na przystanku Cornbrook z niebieskiej linii lotniskowej do linii zielonej lub fioletowej, którymi można dojechać na przystanek Shudehill, z którego do hotelu idzie się ok. 5-10min. Cała podróż z lotniska do hotelu zajęła mi ok. 1 godziny. Po ogarnięciu się po podróży udałem się do znajomych, gdzie na biesiadowaniu spędziliśmy kilka godzin. Różnica czasu spowodowała, że nie zameldowałem się w umówionym czasie małżonce co objawiło się konkretną telefoniczną burą :)
Na mój drugi dzień pobytu w Manchesterze zaplanowałem całodzienne zwiedzanie miasta. Na początek, jak dla mnie główna atrakcja, Old Trafford. 
Wizytę na stadionie lepiej zarezerwować sobie wcześniej, możemy wtedy wybrać sobie konkretną datę i godzinę. No i przede wszystkim mamy pewność, że nasza wycieczka się odbędzie. Szczegóły odnośnie kosztów i terminów znajdziemy na stronie ManUtd. Standardowe zwiedzanie stadionu i muzeum kosztuje osobę dorosłą 18GBP. Dla rodzin, małolatów i członków klubu zniżki. Na miejscu możemy dokupić audioprzewodnik po muzeum, jest dostępny język polski.
Przed wejściem czeka nas kontrola bezpieczeństwa. Na początek mamy kilkanaście minut na zapoznanie się ze zbiorami muzeum Manchesteru United. Trofea faktycznie robią wrażenie.
O umówionej godzinie należy stawić się w miejscu zbiórki gdzie przejmują nas przewodnicy i zaczyna się stadium tour. Napiszę krótko - rewelacja. Przewodnik opowiada historię klubu i stadionu dowcipnie i ze swadą, przeplatając opowieść anegdotami i żartami. A ilość przekazywanej wiedzy jest naprawdę duża. Podczas wizyty w Manchesterze jest to punkt obowiązkowy, nie tylko dla kibiców MU ale dla każdego interesującego się piłką nożną.
Wycieczka kończy się w klubowym Megastore, gdzie można zaopatrzyć się we wszelkiego rodzaju pamiątki klubowe oraz wydrukować sobie certyfikat potwierdzający naszą przygodę z MU. Certyfikat jest w cenie biletu, ewentualna dopłata (ok. 5GBP) dotyczy pamiątkowej ramki. Osoby czujące niedosyt informacji mogą na tym samym bilecie wrócić do muzeum.
Również okolica stadionu wyraźnie żyje Manchesterem United ;)
Moja przygoda z Old Trafford trwała ok. 2 godzin. Szybko wracam na tramwaj by po 10 minutach znaleźć się w centrum, na St. Peter Square. Rozpoczynam wycieczkę po mieście, niestety pogoda się zepsuła i zamiast wcześniejszego zachmurzenia mam mżawkę przerywaną obfitszymi opadami. Anglia... ;) 
Manchesteru raczej nie można uznać za turystyczną atrakcję, jednak zachowana z czasów rewolucji przemysłowej zabudowa zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie i miłośnicy architektury z pewnością będą zadowoleni. Naprawdę jest co zobaczyć. Pomimo niesprzyjających warunków ruszam w trasę, moim celem jest The John Rylands Library. Po drodze ciekawa zabudowa:
 Manchester Central Library
 Manchester City Council
 Manchester Art Gallery
 Chinatown ;)
  Manchester City Council
 Ryland Library
Po około godzinnym spacerze docieram w końcu do budynku biblioteki. Wybudowana w neogotyckim stylu, otwarta w 1900 roku uważana jest za jedną z najpiękniejszych bibliotek na świecie. Wstęp wolny, kolekcja jak i wystrój wnętrz robią wrażenie. Pozycja obowiązkowa na liście atrakcji turystycznych Manchesteru.
Po opuszczeniu Biblioteki Rylanda kieruję się w stronę Quay Street. Rozpadało się konkretnie a nad wszystkim krąży duch Monthy Pythona :)
 
 Nadbrzeżem rzeki Irwell zamierzam dojść do manchesterskiej katedry.
Leje na całego.... Wejście do katedry bez opłat. W tej XV wiecznej, gotyckiej katedrze szczególną uwagę i zachwyt wzbudzają drewniane elementy wystroju.
Z katedry tylko kilka minut do mojego hotelu. Wracam więc po sześciogodzinnej wyprawie przemoczony, zmarznięty i zmęczony, żeby się rozgrzać. Wieczorem wychodzę jeszcze coś zjeść a resztę wieczoru spędzam w Arndale Center i w okolicach Market Street. Z hotelu wymeldowuję się ok. 3 nad ranem, pieszo (ok. 20-30 min) udaję się na Piccadilly Station skąd pierwszym pociągiem jadę na lotnisko. Tym razem wszystko poszło punktualnie i po przebyciu trasy Manchester-Modlin-Warszawa-Radom, kolejno samolotem, pociągiem, metrem i Polskim Busem, o 14 jestem w domu :) 

Informator:

Bilety lotnicze WMI-MAN-WMI 67zł
Hotel 420zł
ModlinBus Radom - WMI 9zł
Polski Bus Warszawa - Radom 9zł
Bilet Lotniskowy WMI - Warszawa 15zł
Bilety na komunikację w Manchesterze 90zł
Old Trafford Experience 105zł

Razem 715zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz